Warto się rozglądać – nierzadko mijamy wspaniałe relikty minionych lat. Relikty, które z pewnością rychło znikną na dobre z naszego otoczenia.
Świat informacją się toczy. Powiadomienia, reklamy i ogłoszenia znajdujemy nie tylko w skrzynkach na listy, na bilbordach, ale przede wszystkim w prasie, Internecie, eterze radiowym, na wizji telewizyjnej i – nieco już zapomnianym przekaźniku informacji – tablicach ogłoszeń.
Po nowinę do miasta
Lokowano je na każdym osiedlu, przy większych skrzyżowaniach, przystankach autobusowych. Słowem – tam, gdzie istniał większy ruch pieszy. Na blatach wywieszano bieżące informacje, obwieszczenia, a także reklamy. W czasach dzisiejszych tablice ogłoszeń stanowią marginalny środek przekazu masowego. Wiesza się na nich w zasadzie jedynie plakaty dotyczące imprez, koncertów, nekrologi oraz reklamy firm świadczących pozabankowe usługi pożyczkowe.
Tablice przybierały różne formy. Niekiedy były to proste, metalowe konstrukcje, czasami wykonywano je z drewna. Zdarzało się, że gabloty wymurowywano z kamienia – taka stała np. przy zbiegu ulic Dąbrowskiego i Kochanowskiego. Tablice informacyjne bywały przeszklone, a nawet oświetlane!
Blaszany informator
Najpopularniejszym typem słupa informacyjnego była prosta, metalowa konstrukcja złożona z czterech rur-stóp, które wmurowywano w ziemię. Rurowy stelaż okolony był blachą, a na górze montowano niewielki, ozdobny, dwuspadowy daszek. Tablice tego typu instalowano w całym mieście.
W latach 00. zdecydowaną większość starych słupów wymieniono na nowsze, bardziej estetyczne konstrukcje. Ostatnie, obskurne tablice znajdowały się między innymi przy zbiegu ulic Zamkowej i Zielonej oraz Łaskiej i Mielczarskiego. Co ciekawe jedna z nich zachowała się do dzisiaj przy pętli autobusowej na ulicy Karniszewickiej. Słup ogłoszeniowy pełni tam wciąż swoją rolę.