HISTORIA

Techniczne ciekawostki Pabianic: Słupy trakcyjno-oświetleniowe

Warto się rozglądać – nierzadko mijamy wspaniałe relikty minionych lat. Relikty, które z pewnością rychło znikną na dobre z naszego otoczenia.

W tym odcinku coś na czasie – rzecz o naszej trakcji tramwajowej, która niebawem ma być wymieniona. Z tego powodu została właśnie zawieszona linia „41”.

Pabianicki elektryczny tramwaj istnieje od 1901 roku. Istotę kursowania wagonów stanowią nie tylko dwie nitki szyn, podkłady i tłuczeń. Są to także naciągi sieci trakcyjnej prowadzone do elewacji budynków bądź słupów trakcji. W naszym mieście znajdują się słupy trakcyjne pięciu zasadniczych rodzajów – betonowe o różnym przekroju, metalowe rurowe, metalowe stylizowane (także wersja z wysięgnikiem pod oprawę latarni), metalowe kratownicowe oraz – absolutnie wyjątkowe, stare – zdobione metalowe kratownicowe łączone z systemem naciągu sieci i… latarnią uliczną. Ciężko powiedzieć, ile słupy tego typu mają lat. Jedno jest pewne – występują już na przedwojennych fotografiach głównej ulicy miasta (i w ogóle występują wyłącznie na odcinku linii pabianickiej).

Opisywane egzemplarze cechują się dosyć filigranową budową – są to w istocie zwyczajne słupy kratownicowe specjalnie podwyższane. Na szczycie wysięgnika zainstalowano zdobioną końcówkę, z której zwisa hak, na którym wieszano żarówkę (w niektórych egzemplarzach do dzisiaj są widoczne resztki okablowania). Na wewnętrznej części stelaża mieści się niewielka rolka, będąca kiedyś elementem naciągu sieci – z uwagi na skąpą ikonografię, poza domysłami ciężko dociec, jak funkcjonował system. Rzekomo w latach kiedy je stawiano, były niezwykle nowoczesne. U podnóża każdego słupa znajduje się niewielka, odlewana skrzynka, w której mieściła się instalacja elektryczna i bezpiecznik źródła światła umieszczonego na szczycie.

Choć ciężko w to uwierzyć – kilka słupów opisywanego typu służy do dziś – znajdziemy je m.in. przy zbiegu ulic Zamkowej i Wyszyńskiego (jeden wciąż podtrzymuje sieć trakcyjną, drugi stoi wolno); przy ul. Łaskiej przy skrzyżowaniu z ul. Mielczarskiego,  gdzie słup – poza wysięgnikiem sieci – stanowi podporę dla sygnalizatora mijankowego i kabli od tejże sygnalizacji; obok skrzyżowania z ulicą Kochanowskiego; a także dalej – kilka egzemplarzy stoi pomiędzy dworcem kolejowym a mijanką przy ul. Tkackiej.

Niestety, słupy już od dawna nie dają światła. Być może były to pierwsze wysokie latarnie zlokalizowane przy głównej ulicy miasta – kto wie? Tym bardziej pilnować należy, aby w przyszłości przynajmniej jedną sztukę zachować dla celów muzealnych!

Michał Kłosowski