FAKTY

Koszmarne kolejki w szpitalu

Chorzy muszą długo czekać, aby dostać się do lekarza czy zapisać na rehabilitację.

Nawet 3 godziny musieli czekać 10 grudnia na konsultację lekarską pacjenci poradni okulistycznej. Wśród nich przeważali starsi ludzie – nawet po osiemdziesiątce. Według godziny widniejącej na karteczkach z rejestracji, dawno powinni być już w domu. Tymczasem wciąż ślęczeli na szpitalnym korytarzu.

Adam Marczak, dyrektor ds. administracyjno-technicznych w PCM tłumaczy, że rejestracja zapisuje do przyjęcia w określonych godzinach danego dnia, co często jest trudne do zrealizowania, gdyż pacjent w danym dniu musi być przyjęty niekiedy dwa razy (np. po zakropleniu). W międzyczasie przyjmowani są pacjenci ze skierowaniem z adnotacją „pilne” lub w stanach nagłych, jak również pacjenci hospitalizowani wymagający pilnej konsultacji.

– Staramy się, aby pacjentów wyczekujących pod drzwiami poradni było jak najmniej, a jednocześnie aby danego dnia było ich jak najwięcej przyjętych przez lekarza. W tym dniu przybyła do Poradni Okulistycznej zwiększona ilość pacjentów, co spowodowane było wcześniejszą, długotrwałą nieobecnością pani doktor (względy zdrowotne). Pacjenci, którym z tego powodu przekładano terminy wizyt, byli informowani o niedogodnościach czasowych – mówi dyr. Adam Marczak.

Wczoraj z kolei tłumy kłębiły się pod rejestracją na rehabilitację.

– Możliwość zapisów stwarzamy w miarę powstania wolnych miejsc. Skierowanie ważne jest miesiąc. Aby być przyjętym w ciągu pół roku, trzeba czekać w kolejce. System ochrony zdrowia, niestety, kuleje – zauważa dr Marek Kiljański, kierownik Pabianickiego Centrum Rehabilitacji.

Tagi: