FAKTY

Ratusz: Takiej wody nie przyjmie żadna kanalizacja [AKTUALIZACJA]

Zalane piwnice i podtopione budynki. Służby bezsilne wobec oberwania chmury.

To było niczym klęska żywiołowa – wczorajsze oberwanie chmury sparaliżowało miasto. Wiele ulic było nieprzejezdnych, m.in. Zamkowa, Moniuszki, Orla, Grota-Roweckiego, Dąbrowskiego, nie wspominając o bocznych uliczkach, gdzie deszcz płynął niczym wartka rzeka. Woda wdzierała się do piwnic domów i bloków, strażacy nawet nie mieli gdzie jej wypompowywać.

W ciągu półtorej godziny spadło ok. 90 mm słupa wody, to prawie dwumiesięczna norma z miesiąca deszczowego (ok. 100 mm). Przepełnione rzeki Dobrzynka i Pabianka wystąpiły z brzegów.

Plac zabaw w parku Słowackiego stoi w wodzie. Drzewo przewróciło się na latarnie i uszkodziło huśtawki. Do wymiany będzie piasek na placu zabaw i prawdopodobnie zniszczone zabawki. Plac został odgrodzony taśmą i od dzisiaj jest wyłączony z użytkowania. Powymywane są alejki. Wiatr połamał siedem drzew w parku Hadriana, parku Wolności i na Bulwarach.

Są straty w większości zasobu mieszkaniowego ZGM, największe w budynkach drewnianych. W szpitalu zalane zostały dolne kondygnacje, SOR i psychiatria.

Zalania w szkołach i przedszkolach

Zniszczenia odnotowano również w SP 13 (zalane dwie sale na parterze, stołówka, szatnie i magazyny), SP 3 i SP 16 (zalana piwnica), PM 4, SP 14 (zalana szatnia i świetlica), PM 16 i żłobku (drzewo przewróciło się na płot i złamało kilka przęseł).

Najgorzej jest w Przedszkolu Miejskim nr 16 (ul. Bugaj 58) – woda dostała się do klas przez dach. Placówka zawiesiła wakacyjny dyżur i nie przyjmuje dzieci. Zamoczyło parkiety, sufity i ściany. Wczoraj po godz. 16 pracownicy na czele z kierownictwem zjawili się w placówce – w miejscu kapiącej wody podstawiali wiadra i miski. Schną dywany, a co gorsza zamoczyło także szafki (nowe, składane w tym roku). Przedszkole obawia się kolejnej nawałnicy.

Część obiektów jest termomodernizowana, a dach w trakcie robót – szkoły i przedszkola szacują straty i robią dokumentację, która będzie podstawą do podjęcia dalszych kroków wobec wykonawcy prac.

– Już kolejny raz zdarza się, że deszczówka ląduje na sali gimnastycznej. Prace dekarskie wciąż są rozgrzebane, a można było to zrobić wcześniej i nie martwić się o przeciekający dach – mówi dyr. SP3 Waldemar Flajszer.

Miasto pływało, ale nie ma rady

W Internecie i na naszym Facebooku pojawiały się zdjęcia i filmiki z każdej części miasta. Szczególnie zalało ul. Bardowskiego, Wierzbową, Świętokrzyską i Trębacką – Wydział Ochrony Środowiska UM zamówił dodatkowe kontenery, które będą udostępnione mieszkańcom do sprzątania. W rwący potok zamieniła się też ulica Średnia. Przy Orlej i Mariańskiej studzienki strzelały deszczówką niczym fontanny.

W standardowym miejscu na Grota-Roweckiego powstały dwa „zbiorniki wodne”, które – można rzec – podzieliły miasto. Ludzie chodzili tędy środkiem ulicy, po kolana w wodzie. Kierowcy zgubili tu kilkanaście tablic rejestracyjnych, a kilka samochodów utkwiło na poboczu. Niektóre odbierały lawety. Mnóstwo deszczówki stoi również w parkach i innych obiektach – np. basen PTC.

W działaniach na terenie miasta brały odział jednostki: JRG Pabianice, OSP Pabianice, OSP Wola Zaradzyńska, OSP Piątkowisko, OSP Górka Pabianicka, OSP Kudrowice, OSP Pawlikowice, OSP Rydzyny OSP Żytowice, OSP Ślądkowice, OSP Chechło, OSP Dobroń, OSP Markówka, OSP Mogilno, OSP Orpelów.

Czy realne było stawienie czoła żywiołowi? Mówi inżynier miasta Andrzej Różański: – Ponieważ nie ma norm polskich, kierujemy się niemieckimi wytycznymi, które mówią, aby kanalizację deszczową czyścić dwa razy w roku – po jesieni (liście) i wiosną. Niestety, ze względu na finanse robimy to tylko doraźnie, na podstawie zgłoszeń. Na samą kanalizację deszczową musielibyśmy przeznaczyć 500 tys. zł rocznie, a gdzie awarie, spusty i inne elementy? Poza tym takich opadów jak wczoraj nie udźwignie żadna kanalizacja – niedawno to samo spotkało Łódź, gdzie woda sięgała do połowy tramwajów. To opady ponadnormatywne, mające charakter oberwania chmury. Nie przejmie ich kanalizacja sieciowa, dlatego następuje czasowe podtopienie ulic i osiedli.

Jak podaliśmy wczoraj wieczorem, Pabianice były rekordzistą podtopień w Łódzkiem (CZYTAJ TUTAJ). Na naszym terenie wciąż obowiązuje ostrzeżenie meteorologiczne – mogą pojawić się kolejne burze i gradobicie.


Jeden komentarz do “Ratusz: Takiej wody nie przyjmie żadna kanalizacja [AKTUALIZACJA]

  1. Q..a!
    W Pabianicach kierujemy się niemieckimi wytycznymi i do tego ich nie przestrzegamy.

Comments are closed.