FAKTY

Szpital sanepidu się nie boi

Po raz kolejny zostało przedłużone ultimatum ma przeprowadzkę przychodni z ul. Wileńskiej.

Remont pomieszczeń pod POZ w szpitalu ślimaczy się niemiłosiernie. Przetarg rozstrzygnięto za czwartym podejściem, PCM “osiągnęło” w ten sposób mniejszy zakres remontu (m.in. bez klimatyzacji). W rezultacie wychodzi dłużej i drożej za mniej prac.

W sierpniu pisaliśmy o pracowniku śpiącym na placu budowy (CZYTAJ TUTAJ), we wrześniu o “sztukowaniu” nowych okien ze starymi parapetami (CZYTAJ TUTAJ) i grożącym zawaleniem stropie (CZYTAJ TUTAJ).

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, która od kilku lat alarmowała, że stan przychodni przy ul. Wileńskiej nie spełnia wymogów, począwszy od ubiegłej jesieni po raz kolejny przedłużyła ultimatum. Tym razem do końca listopada. Prac nie przyspieszyło nawet grożenie przez sanepid sankcjami finansowymi. Wszelkie “reprymendy” mają taki skutek, jak huki z papierowej torby.

– Udałyśmy się na miejsce. Nie było już tak, że pracownik śpi, była ekipa składająca się z 8-10 osób. Widać było postępy, więc mają czas do końca listopada – powiedziała portalowi pabianice.tv dyrektor PSSE Małgorzata Sumińska.

Przynajmniej na zewnątrz tempo prac wciąż pozostawia wiele do życzenia. Nie ma jeszcze podjazdu dla niepełnosprawnych czy osobnego wejścia dla dzieci zdrowych i chorych.

Tagi:

5 komentarzy do “Szpital sanepidu się nie boi

  1. BRAWO REDAKCJA!!!
    Kto Was taki irytuje w szpitalu:>? drugie wejście stoi 10 metrów w lewo od tego na zdjęciu…..
    Podjazd dla niepełnosprawnych nawet jakby miał nie być dobudowany to istnieje od początku szpitala od strony głównego wejścia i spokojnie wózkiem się dojedzie…
    Ale najważniejsze tłamsić, a nie być obiektywnym, nie cieszyć się że będzie czysto tylko marudzić że klimatyzacji nie będzie, a nawet jak by była to znalazła by się maruda, której za zimno albo że ma alergię…
    Jak czytam Państwa artykuły – i to przyznam że coraz rzadziej z powodu ich poziomu, to mam wrażenie, iż Państwa redakcja to taki prawdziwy z krwi i kości Polak – zawsze źle, zawsze boli, zawszę ukłuję sąsiada, albo mu zabiorę, a jak już nie mogę to jeszcze leżącego skopię.
    Dla jasności jestem szeregowym pracownikiem szpitala i widzę ile się dzieje i co pracownicy robią i prawdą jest że nie wszyscy ale dużo tych ludzi poświęca się i robi co może aby było lepiej. Co roku widać zmiany i trudno nadgonić stare zaniedbania ale postęp jest i należy go chwalić, a nie gardzić na każdym kroku!
    Cofnijmy się 15 lat. Nie było tomografu, nie było komputerowego RTG (teraz już dwóch), nie było rezonansu magnetycznego, większość poradni miała krzesła i biurka, teraz każda ma sprzęt, aparaty, szpital ma system komputerowy i komputery, nową rejestrację zaraz będzie nowy SOR z lądowiskiem i nowa poradnia z Wileńskiej, powstał bufet dla pacjentów i nie tylko, rozwija się psychiatria, wymieniono sporo okien, windy będą wymieniane, na ścianach widać sporo klimatyzacji, remontowano dachy, i wiele innych…..
    Pytanie brzmi czy ktoś w tym mieście doceni to że ma gdzie pojechać jak mu ktoś bliski lub on sam będzie wymagał pomocy.
    Na szczęście są normalnie ludzie i cieszy ludzkie oko jak na ścianach widać podziękowania od pacjentów, zamiast porysowanych i pomazanych ścian przez pacjentów…
    Pani Magdo a Pani nie korzystała z usług PCM-u? wątpie…. promujmy co mamy a nie kopmy bo jak zabraknie to będzie płacz i niemoc.
    Pozdrawiam

    1. Za szeroka i zbyt dokładna wiedza jak na szeregowego pracownika :))) do roboty k…a, zamiast na lapkach siedzieć

      1. wystarczy czytać epainfo to się więcej dowiesz…. nie będziemy się przepychać ale kierownikiem to ja nie jestem i nie o to chodzi tylko o fakty a nie nic nie wnoszące, co więcej nierzeczowe artykuły…
        Piszcie obiektywna prawdę albo zamilknijcie…..

        1. W którym miejscu jest nieprawda? Na wspomnianym portalu nie ma wielu informacji, które są u nas. Można się dowiedzieć więcej? Dlaczego my możemy/chcemy pisać o wielu udokumentowanych sprawach, o których inni milczą?

  2. wtopiłeś i to grubo. mam nadzieję, że redakcja dowie się, kto tak spędza czas “niby” w pracy w szpitalu

Comments are closed.