Niepokorny, charyzmatyczny duchowny musi nagle opuścić parafię. Nie wiadomo, dlaczego. Na Facebooku poprosił o modlitwę.
Ksiądz Michał Misiak krótko posługiwał w Konstantynowie Łódzkim. W tamtejszej parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny wikariuszem został zaledwie 3 miesiące temu – na początku września br. (CZYTAJ TUTAJ), po zdjęciu z niego kary ekskomuniki (czytaj m.in. TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ).
Od razu zakasał rękawy – organizował między innymi tzw. spacery miłosierdzia (spowiedź w terenie), seanse “kina z krzyżykiem”, treningi biegowe “Trzy wieże”. Zainicjował działanie lokalnego Caritasu, a ostatnio stworzył “szkołę miłości” i przymierzał się do organizacji sylwestra.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ks. Misiak miał dziś ostatni raz posługiwać w Konstantynowie Łódzkim. Próbowaliśmy potwierdzić tę informację, lecz nasze pytanie zadane księdzu na internetowym komunikatorze pozostało nieodczytane. Po chwili na jego Facebooku pojawił się post:
“Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Z ludzkiej uczciwości pragnę tylko poinformować, że mam zakaz od swego Przełożonego publikowania na fb. Wszystko jest pod kontrolą Pana Boga. Proszę o modlitwę. Z serca błogosławię Znajomym i Nieznajomym. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego +++”.