W ciągu dwóch lat zabrano im wszystkie godziny na obiekcie. Niepełnosprawni traktowani gorzej przez urzędników?
Fundacja „Move now”, pod opieką której znajduje się m.in. utytułowana parabadmintonistka niskiego wzrostu Daria Bujnicka, nie otrzymała na ten rok szkolny żadnej jednostki treningowej w hali powiatowej. Nie chcieli wiele, jedynie półtorej godziny tygodniowo – w piątki od 20.30 do 22.00.
W piśmie argumentowano, że przy przydzielaniu hali urzędnicy w pierwszej kolejności zwracają uwagę na kluby, które „prężnie trenują dużą liczbę dzieci i młodzieży oraz których zawodnicy występują w I i II lidze seniorów”. Ponadto wspomniano o podwójnym roczniku uczniów – „konieczne jest zabezpieczenie hali na zajęcia wychowania fizycznego tak, aby nie prowadzić zajęć w późnych godzinach popołudniowych”.
Zarząd Fundacji i jednocześnie jej założyciele oraz trenerzy – Dorota i Mariusz Popa, natychmiast odwołali się od decyzji.
– To krzywdzące dla osób niepełnosprawnych i naszej fundacji, bo zrozumiałym jest, że niepełnosprawnych chcących uprawiać sport w Pabianicach jest bardzo mało. Przedstawiony przez urzędników warunek wyklucza takie osoby ze społeczeństwa i jest niesprawiedliwy – mówi Dorota Gawrońska-Popa.
Wskazuje również, że specjalne traktowanie klubów z występami w I i II lidze to chybiony argument, bo działa na ich korzyść: podopieczna Fundacji „Move Now” Daria Bujnicka ma Mistrzowską Międzynarodową Klasę Sportową, a pochwalić się tym może niewielu sportowców w Pabianicach. Ma także medale Mistrzostw Europy i Świata i z innych międzynarodowych imprez. Poza tym sami Popowie to medaliści Mistrzostw Polski.
– U nas praca jest indywidualna, ale sukcesy międzynarodowe – dodaje.
Małżeństwo na rzecz rozwoju badmintona w naszym mieście działa od blisko 10 lat i jako fundacja nie mają dotacji z kasy miejskiej… Samofinansowanie to wieczny problem wiązania końca z końcem.
Stopniowa „odstawka”
Na początku grudnia 2017 roku, kiedy debel niepełnosprawnych zawodniczek (Daria Bujnicka i Oliwia Szmigiel) zdobył brązowy medal na Mistrzostwach Świata w Korei Płd., starosta Krzysztof Habura zaprosił do siebie Darię i chętnie się z nią fotografował. W poście na FB napisał, że „życzy jej dalszych sukcesów”. Co było później?
W roku 2018/2019 fundacji obcięto liczbę godzin z 3 do 1,5 godziny tygodniowo. Po tej decyzji z klubu odeszła Oliwia Szmigiel, która nie mogła dojeżdżać w piątki z Łodzi do Pabianic.
– W tym roku szkolnym dochodzi do kolejnego kroku starostwa – zabrania nam wszystkich jednostek treningowych na hali powiatowej. Ta decyzja stawia pod znakiem zapytania dalszą działalność Fundacji „Move Now” – dodaje małżeństwo.
Samofinansowanie jest związane bezpośrednio z wynajmem hali powiatowej. Godziny wieczorne treningu i duża liczba kortów daje możliwość uprawiania badmintona dorosłym mieszkańcom Pabianic, dla których ten sport jest pasją. Grupa ta, licząca średnio około 35 osób, uczestnicząc w zajęciach na hali powiatowej finansuje działalność fundacji, poprzez wpłaty za zajęcia.
O Darii i Oliwii, ich sukcesach oraz zbiórkach pieniędzy na udział w prestiżowych sportowych imprezach pisaliśmy wielokrotnie, m.in. TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ, a niedawno TUTAJ – o powtórzeniu sukcesu i ponownym zdobyciu brązowego medalu MŚ.
Z kolei w kwietniu 2018 informowaliśmy, że Daria i Oliwia otrzymają stypendia sportowe – był to drugi taki przypadek w historii nagród i stypendiów sportowych (jest jeszcze Krzysztof Jarzębski, który porusza się na rowerze za pomocą rąk), a pierwszy w sporcie młodzieżowym.
Gorzej traktowani
– Nie rozumiem także argumentu o wychowaniu fizycznym w godzinach popołudniowych – przecież nie chcemy przeszkadzać uczniom, kolidować z planem lekcji. Chodzi nam o najpóźniejsze z możliwych godziny wieczorne – wyjaśnia Dorota Gawrońska-Popa.
Hala Powiatowa jest jedynym miejscem w Pabianicach, gdzie można rozłożyć maty do gry w badmintona i grać w dokładnie takich samych warunkach, w jakich rozgrywane są wszystkie turnieje międzynarodowe. Dodatkowo hala jest wysoka i odpowiada normom narzuconym przez międzynarodowe przepisy dla rozgrywek badmintona.
– Pozostałe dostępne miejsca to sale przyszkolne, gdzie albo jest parkiet, na którym nie gra się na turniejach, albo jest przysłowiowe „lodowisko” na nawierzchni, albo sale są zbyt niskie do wykonywania podstawowych uderzeń w badmintona. Dlaczego jedne kluby są szczególnie traktowane, a nasza niepełnosprawna zawodniczka musi trenować w gorszych warunkach? – pyta retorycznie.
Trzeba zapytać kiedy pan Stencel gra z kolegami i gdzie. Pamiętam jak dla moich dzieci nie było wcześniejszej godziny na orliku bo grupka panów grała sobie w piłkę nożną właśnie z panem Stenclem na czele.
Hala przy Św. Jana jest halą do gier zespołowych , natomiast do tenisa jak i badmintona jest hala przy Grota Roweckiego . Przecież koszykarki , koszykarze , piłkarze ręczni , piłkarze nożni nie mogą iść na halę tenisową . Należy zastanowić się do czego służyła hala Powiatowa fundacji .
Budowa kolejnej hali to wspaniały pomysł tylko to dalej kropla w morzu potrzeb dla takiego miasta jak Pabianice .
Hala Powiatowa jest dla wszystkich sportowców, jeśli chodzi o badmintona to mieści się 7 kortów (mat) i rownolegle w tym samym czasie może trenować lub grać 28 osób. Dlatego wykorzystanie przestrzeni sportowej dla badmintona jest bardziej efektowne i efektywne niż w grach zespołowych.
Chcę nadmienić, że jest to jedyna hala w Pabianicach gdzie można profesjonalne przygotować się lub zorganizować zawody sportowe.
Artykuł opiera się na faktach i chronologii zdarzeń. Na korespondencji z włodarzami miasta i powiatu.
Fakt 1
Klub Badminton dla wszystkich nie ma finansowania z dotacji na sport. Archaiczna uchwała rady miasta odcina naszą organizację od środków z budżetu na sport.
Fakt 2
Rok temu odebrano nam jedną jednostkę treningową na hali, w tym roku kolejną, zachowując w tym czasie 3 h dla drugiego klubu badmintona. Dla nas żadnej.
Fakt 3
Starostwo nie odnosi się do pisemnych rzeczowych argumentów, zasłaniając się reformą edukacji.
Fakt 4
Hala powiatowa jest jedynym miejscem w Pabianicach, gdzie warunki są zbliżone do profesjonalnych warunków turniejowych: gra na matach, wysokość hali i światło. Daria nie może trenować na tej hali.
Fakt 5
Zawodników niepełnosprawnych jest w Pabianicach bardzo mało, ale powinni mieć takie samo prawo dostępu do hali powiatowej, jak pełnosprawni sportowcy badmintona i innych sportów.
Fakt 6
Od 10 lat działamy społecznie na rzecz rozwoju badmintona, sportu niepełnosprawnych, organizujemy społecznie turnieje, aktywizujemy seniorów i amatorów.
Nie jesteśmy zaangażowani w politykę, a jedynie w działalność sportową.
Szanowni Redaktorzy i Autorko artykułu, zanim odniosą się Państwo do konkretnych nazwisk sportowców radzę zapytać samego sportowca i uzyskac od niego prawdziwe informacje odnośnie powodu rezygnacji z treningów. Niestety niektórzy lubią przeinaczać fakty, by przemawiały one na ich korzyść.