FAKTY

Koniec „Lesmangate”. Wiemy, jaki.

Jarosławem Lesmanem nie zajmie się sąd, jak chcieli proprezydenccy radni.

Żaden z proprezydenckich radnych nie wziął  udziału w głosowaniu (9 lutego) nad wygaśnięciem mandatu Lesmana, cedując tę decyzję na sąd. W ten sposób chcieli umyć ręce i lepiej wypaść wizerunkowo. Argumentację przedstawili: Bożenna Kozłowska i Krzysztof Hile.

Ponieważ podczas głosowania podniesiono tylko 8 rąk (PiS głosował przeciw wygaszeniu), uchwała nie przeszła. Lesman miał stracić mandat, bo przez ponad miesiąc, w związku ze sprzedażą mieszkania, nie był zameldowany w Pabianicach.

Po sesji  Biuro Rady Miejskiej skierowało informację o wyniku do wojewody, ale dalszego procedowania nie będzie.
– Nadzór prawny nie zajmuje się fakultatywnymi, niepodjętymi uchwałami – tłumaczy Ireneusz Krześnicki, dyrektor Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi.
Wojewoda jest organem nadzorczym wobec prawa stanowionego przez samorządy, czyli np. unieważnia uchwały, które zostały podjęte niezgodnie z przepisami.

Rola Komisarza Wyborczego także jest zakończona. – Decyzja w kwestii pana Lesmana leżała w gestii radnych. To oni byli uprawnieni do oceny, mieli zająć stanowisko – mówi Grażyna Majerowska-Dudek, dyrektor łódzkiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.

Powyższe oznacza, że mandatowi radnego nic już nie zagraża.

LESMANGATE W SKRÓCIE
  • 20 czerwca 2016 Andrzej Żeligowski, Bożenna Kozłowska i Jarosław Lesman zostali wykluczeni z klubu PiS. Powód? M.in. głosowanie „za” absolutorium dla prezydenta Mackiewicza, wbrew partyjnej dyscyplinie. Jarosław Lesman tuż po konferencji prasowej, gdzie podano informację o „wyroku” partii, udaje się na spotkanie m.in. z senatorem Łuczakiem, gdzie tłumaczy się. Skutek: Lesman zostaje w PiS.
  • Lesman  zapomina jednak o tym, że jest na niego haczyk. Prezydent od maja wiedział, że nie jest już zameldowany w Pabianicach. Ostrzegł go nawet, że może mieć kłopoty. W październiku do Komisarza Wyborczego w Łodzi trafia mail od obywatela, z doniesieniem, że radny Lesman nie mieszka w Pabianicach.
  • Prezydent zarządza kontrolę, a do śledztwa bezprawnie wykorzystuje akty notarialne. Nie ma podstawy prawnej ku temu (w innym celu niż ustalanie opłaty planistycznej). Publicznie mówi nieprawdę, jakoby komisarz kazał mu dostarczyć informację z aktów. Od sędziego Tomasza Szabelskiego, Komisarza Wyborczego w Łodzi, otrzymaliśmy następującą odpowiedź: „Procedura kontroli miejsca zamieszkania radnego pozostawała w całości do decyzji Prezydenta Pabianic, jako organu prowadzącego ewidencję ludności i rejestr wyborców. Komisarz Wyborczy tym samym nie zwracał się o udostępnienie danych wynikających z aktów notarialnych”.
  • Jednocześnie (koniec października) Jarosław Lesman ma kłopoty w PCM, a to spółka, której stuprocentowym udziałowcem jest miasto – prezydent Mackiewicz stoi na czele Zgromadzenia Wspólników PCM i sprawuje nad spółką nadzór właścicielski. Ktoś z personelu informuje prezes szpitala, że doktor niewłaściwie poinformował rodzinę o zgonie pacjenta.
  • 8 listopada Lesman traci stanowisko szefa komisji zdrowia. Komisję rozwiązano, a w jej miejsce pojawiła się komisja oświaty i spraw społecznych. Kieruje nią Zofia Kriger-Kozłowska z PO. Wszyscy szefowie komisji z PiS zostają wymienieni na wygodnych prezydentowi.
  • 12 listopada Wojciech Poros, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich, dociera do miejsca zameldowania Lesmana w Pabianicach, gdzie zastaje radnego.
  • Pod koniec listopada Jarosław Lesman rezygnuje z pracy, jak powiedział – z powodu atmosfery. Wciąż jednak toczy się w jego sprawie szpitalne postępowanie wyjaśniające.
  • W połowie grudnia są wyniki śledztwa PCM. Zanim dr Lesman obejrzał i przeczytał protokół, z którym w wielu punktach się nie zgadzał, postępowanie zostało opisane w jednym z tygodników. Protokół trafił przedtem do prezydenta.
  • 9 lutego 2017 odbywa się głosowanie w sprawie wygaszenia mandatu Lesmana. Proprezydenccy radni (Koalicyjny Klub Radnych Pabianice) nie biorą udziału w glosowaniu.

4 komentarze do “Koniec „Lesmangate”. Wiemy, jaki.

  1. To Wróblowej z PO się udało.Mieszka od wielu lat w Pabianicach a jest radną w Ksawerowie.Widać że się PO dogadało z PiS i odpuścili .I tak wygląda ta polityka.Pozdrawiam

  2. eeee nie potrzebują już bardziej ich pogrążać – PiS sam to zrobił. Tak samo prezydentowi nie jest juz potrzebna Marczakowa – ma większość rąk, a za mężulka w PCM tylko traci punkty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *